-Selena ! - usłyszałam czyjść głos, ale nie zareagowałam.
-Selena ! - ktoś ponownie krzyknął.
-Selena ! - miałam ochotę powiedzieć 'Co kurwa', ale rozpoznałam głos mojej mamy.
-Tak ? - zapytałam zaspana.
-Dzwonił mój szef, muszę wyjechać na tydzień. Pieniądze są w kuchni, dzwoń do mnie codziennie.
-Nie mogłaś mi tego napisać na kartce ?
Moja mama przewróciła oczami, dała mi buziaka w czoło i wyszła.
Gdy próbowałam zasnąć ktoś do mnie zadzwonił. Odebrałam i wkurzona krzyknęłam:
-Czego kurwa chcesz i czemu dzwonisz do mnie z samego rana ?!
-Sory, myślałam, że już wstałaś i chciałam iść z tobą na plażę - powiedziała Ari.
-A tak w ogóle to jest 13 - dodała po chwili.
-Um... Okej, możemy iść. Będę gotowa za jakąś godzinę.
-Dobra, do zobaczenia.
Wstałam i odsłoniłam rolety. Przetarłam oczy i podeszłam do szafy żeby wyjąć z niej ciuchy.
Po długim namyśle wzięłam czerwone szorty, granatową bluzkę na ramiączka oraz niebieski strój kąpielowy.
Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w przyszykowane ciuchy. Umyłam zęby oraz twarz. Nie miałam worów pod oczami, co było dziwne, więc pomalowałam tylko usta błyszczykiem i poczesałam się w koka.
Poszłam do mojego pokoju po okulary przeciwsłoneczne. Zeszłam na dół do kuchni żeby zrobić sobie coś na śniadanie. Przygotowałam płatki z mlekiem.
Gdy skończyłam jeść, wypiłam kawę i pozmywałam po sobie. Usiadłam na kanapie w salonie i wysłałam sms'a do Ariany.
*DO Ari*
Gdzie mam na ciebie czekać ?
Po kilku sekundach dostałam odpowiedź.
*OD Ari*
Jestem u ciebie pod domem.
Wyjrzałam przez okno, Ariana rzeczywiście tam była.
Schowałam telefon do torebki, którą wzięłam ze sobą.
-Hej - przywitałam się z przyjaciółką.
-Hej - powiedziała Ari i ruszyłyśmy w stronę plaży.
-Podobno twoja mama wyjechała - odezwała się Ariana.
-Tak, skąd wiesz ?
-Dzwoniła dzisiaj żeby moja mama czasem do ciebie zajrzała.
Przez dalszą drogę opowiadałam jej o tym co wydarzyło się na imprezie.
-A tak w ogóle to jak on ma na imię ? - zapytała Ari gdy byłyśmy na plaży.
-Justin Bieber - powiedziałam i rozłożyłam swój ręcznik.
-Nie pierdol.
- A co ?
-Podobno kiedyś handlował narkotykami.
-To jego życie, niech robi co chce - powiedziałam i zdjęłam ciuchy. - Idziemy popływać ?
-Okej.
Przez najbliższą godzinę pływałyśmy,a raczej chlapałyśmy się wodą.
Uśmiechnięte wyszłyśmy z wody. Położyłam się na ręczniku żeby wyschnąć.
Poczułam, że ktoś oblał mnie wodą, więc szybko usiadłam i krzyknęłam:
-Co kurwa ?!
Zauważyłam małą, wystraszoną dziewczynkę, więc zdjęłam okulary i powiedziałam:
-Um, przepraszam. Wszystko dobrze ? Chodź odprowadzę cię do twojej mamy.
Wstałam i ruszyłyśmy.
-Przyszłam tu z bratem - odezwała się i podała mi rękę.
-W takim razie odprowadzę cię do brata.
Dziewczynka zaśmiała się.
-A tak w ogóle to jak masz na imię ? - zapytałam.
-Annie.
-Bardzo ładnie.
-Dziękuję - powiedziała. - Tam jest mój brat.
Wskazywała na... na Justina.
-Annie gdzie byłaś ? Gdyby coś ci się stało mama by mnie zabiła.
Gdy zauważył mnie, dodał:
-Idź do Jaxona. Zaraz wracamy do domu.
-Dziękuję, że ją przyprowadziłaś - zwrócił się do mnie.
-Nie ma za co.
-Skarbie, oczy mam trochę wyżej.
-Um, ja już pójdę. Przyjaciółka na mnie czeka.
-Zaczekaj - powiedział i złapał mnie za nadgarstek.-Umówimy się ?
-Cóż, w ogóle się ze znamy, ale okej.
-To widzimy się o 20 w Baristy Bels.
Lekko się uśmiechnęłam i poszłam do Ari. Justin był całkiem miły. I niby on kiedyś handlował narkotykami ?
Pewnie spodobał się Arianie i dlatego kłamała.
-Co tak długo ? - zapytała.
-Która godzina ?
-16, czemu pytasz ?
-O 20 idę na randkę z Justinem.
-Radzę ci nie iść.
-Och, Ari.
Ariana odezwała się po kilku minutach.
-Chcesz coś wiedzieć ? Wiem jaki jest Bieber. Kiedyś z nim chodziłam. Jest z dziewczyną tylko dla seksu. Raz zaproponował mi wyjazd za granicę, a gdy wróciliśmy powiedział, że przemyciłam narkotyki. Próbowałam się z tego wyplątać, ale widziałam jak zabił człowieka. Chciałam pójść z tym na policje, ale mi groził.
-Ale to było dawno. Zmienił się.
-Dziewczyno, znasz go od dwóch dni, a ja od kilku lat. Skąd wiesz, że się zmienił ?
-A kiedy z nim ostatnio rozmawiałaś ?
-Ja wiem, kilka lat temu. Prosił mnie żebym potwierdziła policji, że nie zabił człowieka.
-No właśnie. KILKA LAT TEMU.
Ari nic nie powiedziała, więc uśmiechnęłam się z satysfakcją.
W drodze powrotnej żadna nic nie mówiła.
Gdy byłyśmy pod moim domem, Ariana powiedziała:
-Sel, przepraszam. Miałaś rację.
Lekko się uśmiechnęłam.
-Nie musisz przepraszać. A tak w ogóle to za dwie godziny mam randkę i potrzebuję kogoś kto by mnie poczesał.
-Eh, co ty byś beze mnie zrobiła.
Uśmiechnęłam się i obie weszłyśmy do mojego domu.
-Jeśli chcesz to weź prysznic w łazience mojej mamy. Wiesz gdzie są ręczniki.
-Okej.
Szybko poszłam na górę po czystą bieliznę i ruszyłam do łazienki wziąć prysznic.
Mój nowy żel pod prysznic pachniał nieziemsko.
Gdy skończyłam się myć, założyłam na siebie koronkową, białą bieliznę i zaczęłam suszyć włosy.
Umyłam zęby i wyszłam z pomieszczenia. Otworzyłam swoją szafę żeby wybrać sukienkę.
Po długim namyśle wyjęłam beżową sukienkę. Wzięłam pasującą torebkę tego samego koloru oraz czarne szpilki. Po nałożeniu naszykowanego stroju, Ari weszła do mojego pokoju.
-Wyglądasz niesamowicie.
-Dziękuję. Idę się pomalować, a potem zrobisz mi jakąś fryzurę.
Najpierw użyłam pudru, potem pomalowałam lekko powieki oraz rzęsy. Wzięłam do ręki moją jasnoróżową pomadkę i pomalowałam usta. Po przejrzeniu się w lustrze stwierdziłam, że wyglądam nieźle.
-Okej, możesz już mnie poczesać.
Ari zrobiła mi piękną fryzurę.
-Wyglądasz prześlicznie.
-Dziękuję. Ari, proszę idź też. Błagam.
-Co ? Nie jestem przygotowana.
-Mam jeszcze około 40 minut, zdążysz.
Wybrałam dla Ari czarną, dość krótką sukienkę i różowe szpilki. Na szczęście miała ze sobą bieliznę. Zrobiłam jej piękny makijaż i podkręciłam włosy.
-Jeju, wyglądasz niesamowicie kochana.
-Dziękuję. Pożyczyłabyś mi jakąś torebkę ?
-Jasne, wybierz sobie jakąś a ja zamówię taksówkę.
Kilka minut przed 20 byłyśmy na miejscu.
-Trochę się denerwuję - powiedziałam.
-Nie masz czego, w końcu to nie jest twoja pierwsza randka.
-Wiem, ale zawsze się przy nim rumienię.
Ariana się zaśmiała.
-Czeka na ciebie przy barze. Pa, będę niedaleko.
-Pa - powiedziałam i ruszyłam w stronę Justina.
Justin's POV
Myślałem, że Selena nie przyjdzie, więc bardzo się ucieszyłem gdy ją zauważyłem.
-Hej śliczna.
-Seksowna - upomniała mnie.
Zaśmiałem się.
-Zamówiłem dla nas drinki.
Po wypiciu, Selena zamówiła sobie piwo.
-Zatańczymy ? - zapytałem gdy skończyła pić.
-Czemu nie.
Selena's POV
Justin wziął mnie za rękę i gdy byliśmy na środku parkietu zaczęliśmy tańczyć do wolnej melodii.
Dalej leciały szybsze piosenki, ale to nam nie przeszkadzało.
Gdy byłam wykończona tańcem powiedziałam Justinowi, że idę się napić.
-Co podać ? - zapytał barman.
-Wódkę z ananasem.
Gdy wzięłam zamówienie do ręki odwróciłam się w stronę parkietu. Justin tańczył z jakąś dziewczyną. Poczułam się zazdrosna, więc wypiłam wódkę i poszłam do Biebera.
-Odbijamy - powiedziałam i lekko odepchnęłam dziewczynę.
Justin się zaśmiał.
Około północy obaj wyszliśmy z pomieszczenia.
-Świetnie się bawiłam - powiedziałam.
-Ja również, mam nadzieję, że to powtórzymy.
Justin włożył ręce do kieszeni i widać było, że się wystraszył.
-Coś się stało ? - zapytałam.
-Nie, po prostu zostawiłem portfel.
Dostałam sms'a.
*OD Ari*
Nie wracam dziś do domu.
-A ja zapomniałam przyjaciółki.
Wróciliśmy do baru, na szczęście portfel tam był.
-Jeśli chcesz pomogę ci poszukać przyjaciółki.
-Dzięki.
Szukaliśmy ją całkiem sporo czasu.
-Tam jest - powiedziałam i ruszyłam w stronę Ari, a za mną szedł Justin.
-Chodź, wracamy - powiedziałam.
-Nigdzie nie idę.
-Ari ! Czy ty brałaś narkotyki ?!
-Może trochę.
-Chodź wracamy.
-Spierdalaj, nigdzie nie idę.
Justin wziął Ari na ręce i wyszedł, a ja za nim.
Gdy byliśmy na zewnątrz, podziękowałam Justinowi.
-Czym wracacie ? - zapytał.
-Taksówką - powiedziałam.
-Jeśli chcecie mój znajomy może was podwieźć.
-Okej.
Gdy kumpel Justina przyjechał Ari usiadła z przodu samochodu. Ja i Justin zajęliśmy miejsca z tyłu.
Podałam adres Niallowi, tak nazywał się kumple Justina.
Justin pomógł mi wnieść Ari do mojego domu.
-Dziękuję - powiedziałam gdy wychodził.
Nagle Justin zbliżył się do mnie i zaczęliśmy się namiętnie całować.
Niall kaszlnął, więc przestaliśmy.
-Do zobaczenia - powiedział Justin i poszedł.
Nie miałam na nic siły, więc ruszyłam do mojego pokoju. Zdjęłam buty, sukienkę, zmyłam makijaż i położyłam się spać.
_______________________________________________________________________________
Hej kochani, mamy drugi rozdział :) Jak obiecywałam jest długi. Nie podoba mi się zakończenie, ponieważ gdy go pisałam byłam zmęczona. Następny rozdział wkrótce xx
Przepraszam za błędy
Ale długi 'o' Świetny <3 Chce 3
OdpowiedzUsuńJeny, kocham twojego bloga. Nie mogę doczekać się następnego
OdpowiedzUsuń@selismybitch
Fajny rozdział :)
OdpowiedzUsuńAle supcio :** Kocham kocham kocham ! < 3
OdpowiedzUsuń